JAK WALCZONO Z POBOREM W HISZPANII

Pierwsza publiczna odmowa pełnienia służby wojskowej w powojennej Hiszpania miała miejsce w 1971 roku, człowiek, który to zrobił trafił na kilka lat do więzienia. Masowy ruch sprzeciwu wobec służby wojskowej narastał od 1977 r. i doprowadził do uchwalenia przez parlament w 1984 roku praw zezwalających na odbycie zamiast służby wojskowej, służby cywilnej. To jak się okazało był dopiero początek walki.

Hiszpański fenomen

Pomiędzy 1988 a 1995 roku liczba osób odmawiających służby wojskowej w Hiszpanii wzrosła przeszło 12-krotnie. Od 1989 r. liczba tzw. insumissos (totalnych obdżektorów) wzrosła 8-krotnie. Akcja sprzeciwu wobec służby wojskowej miła charakter żywiołowy, kampania jednak koordynowana była przez El Moviment d'Objectors de Consiencia (MOC).

"Insumisioa" w natarciu

Jeszcze w 1986 r. liczba osób odmawiających służby wojskowej w Hiszpanii przekraczała ledwo, w skali roku, 5 tys. osób, w przełomowym 1989 sięgnęła 13 tys., do końca października 1995 r. wzrosła do 88 tys. osób, które otrzymały status obdżektora i przeszło 8 tys. insumisioa. Insumisioa nie chcą w żaden sposób służyć państwu w jego strukturach militarnych czy im podobnych (takich jak służba zastępcza) opartych na pogwałceniu praw jednostki do wolności, a polegających na przymusie.

Armia hiszpańska (jak chyba każda jej odpowiedniczka) nie chciał rezygnować dobrowolnie z młodego "narybku" z poboru. Choć badania opinii publicznej wskazywały, że za armią zawodową opowiada się 48-51% mieszkańców Hiszpanii (za tą z poboru ok. 25-30%), tylko naiwny mógłby sądzić, że jest to wystarczający powód do wprowadzenia zmian. Dlatego też MOC, który prowadzi kampanię insumissos uznał, że jedyną możliwością zmiany tego stanu rzeczy jest bezkompromisowe działanie. Przede wszystkim od samego początku założono, że służba zastępcza nie stanowi alternatywy wobec służby w wojsku, ponieważ opiera się również na przymusie, pogwałceniu wolności jednostki, często wiążąc się z pracą w strukturach podporządkowanych armii.

Wszystkie działania MOC były dokładnie przygotowywane, zasada nieużywania przemocy bezwzględnie realizowana, nawet w sytuacjach bestialskiego pałowania przez policję. Demonstranci zwykle przygotowywali się na taką ewentualność, świadomi tego, że bezsilność rodzi agresję.

Właśnie ogromna liczba pikiet, demonstracji spowodowała duże zainteresowanie mediów, tym bardziej, że wiele z nich w duchu przypominało happeningi Pomarańczowej Alternatywy. Zaczęło się w 84 r. od obsikania przez 50 osób ściany budynku należącego do władz wojskowych w Bilbao. Potem były "egzekucje" osób na moście, dedykowane tym, którzy trafili do więzienia; marsze młodych militarystek zmieniających nazwy ulic z wojskowej na insumisoa, demonstracje rowerowe; "sadzenie" w cemencie ludzi (takiego to dopiero trudno usunąć z miejsca protestu), organizowanie wielotysięcznych łańcuchów, łączących więzienia z siedzibami władz itp.

W 1989 r. pojawiło się pierwsze tysiąc osób, które ogłosiły, że nie zgadzają się na żadną służbę państwu ani w armii, ani w służbie cywilnej. Jeszcze trzy lata wcześniej podobne akcje gromadziły co najwyżej kilkadziesiąt osób. W 1991 kolejne 4 tys. dołączyły się do insumissos, 2 lata później już 6 tys. W tym czasie podano do wiadomości, że 80% księży w kraju Basków uważa się za obdżektorów. W listopadzie 1993 r. odbywało się dziennie po 20 procesów, trwających niezwykle krótko, bez udziału świadków. Sądy cywilne zaczynały protestować przeciwko prowadzeniu takich spraw, gdyż nie zgadzały się traktować jak kryminalistów osób, które są skazywane za poglądy. Ich rolę ochoczo przejęły sądy wojskowe, serwując zwykle wyroki 2 lat i 4 miesięcy kary więzienia.

Więźniowie na wolności

Już w 1991 r. osoby odmawiające służby wojskowej otrzymały status specjalnych więźniów. Oprócz wyżej wymienionej przyczyny, drugą równie istotną było to, że insumissos prowadzili akcje protestacyjne również w więzieniach. W grudniu 1993 r., w ogniu krytyki, rząd hiszpański zdecydował się otworzyć więzienia dla osób skazanych za odmowę służby wojskowej.

Doszło do sytuacji, kiedy skazany mógł dalej pracować czy studiować, ponieważ do więzienia miał obowiązek zgłaszać się tylko na noc. Liczba skazanych rosła w tym tempie, że - jak zauważył broniący insumissos jeden z adwokatów - władze winny natychmiast otworzyć 3 nowe więzienia przeznaczone tylko dla tej grupy więźniów.

W tym samym czasie rząd proponuje wprowadzenie obowiązkowej służby wojskowej dla kobiet, co wywołuje natychmiastową reakcję w postaci strajków na uczelniach, demonstracji. Grupa potencjalnych obdżektorów powiększa się o kolejne 60 tys. osób. W międzyczasie służba cywilna przestaje funkcjonować, praktycznie tylko niewielki procent osób przeznaczonych do służby cywilnej ją rozpoczęło. W kraju Basków władze odmówiły przeprowadzenia poboru i przeznaczenia osób do służby cywilnej.

W czerwcu 1995 r. sąd uniewinnia insumiso, który zrozumiał, że służba cywilna jest formą kary za odmowę służby wojskowej. Sądy cywilne, w odróżnieniu od wojskowych, zwykle skazywały na kary 1-7 mies. więzienia. Policja w całym kraju nie chciała łapać insumissos, niestety (dla policji) zgłaszajli się oni dobrowolnie na komisariaty. Zostaje zapoczątkowana przez MOC akcja odmowy odbycia kary więzienia w otwartym więzieniu. Część insumissos chce iść za kratki do normalnych więzień. Uważają oni, że rząd poprzez otwarcie więzień stara się zbagatelizować problem i uniknąć negatywnych reakcji społecznych na skazywanie normalnych ludzi.

Kto jest mądrzejszy?

Narastający problem insumissos wywołuje prawdziwą burzę prasową w Hiszpanii. Tylko w 1995 r. w prasie hiszpańskiej ukazało się ok. 850 artykułów, poświęconych tej sprawie i przeszło 500 różnych opinii na ten temat.

W październiku 1995 r. unaocznił się konflikt między ministrem sprawiedliwości a obrony, w związku z propozycją tego pierwszego, aby zaprzestać karania osób odmawiających służby wojskowej i uwolnić skazanych z więzień. Na ulice San Sebastian wyległo 25 tys. osób, głównie studentów, aby zamanifestować swoje poparcie dla insumissos. Protest poparło kilka partii (prócz rządzących wówczas socjalistów). W tym samym czasie zastrajkowało ok. 62 tys. studentów na uczelniach hiszpańskich. We wszystkich działaniach uczestniczyła duża liczba kobiet, często także kierując akcjami w ramach kampanii.

Kampania społecznego nieposłuszeństwa była prowadzona na kilku płaszczyznach. Każda osoba, stowarzyszenie, partia, które akceptowały cel działania, metody działania (bez użycia przemocy) mogła być sojusznikiem MOC. Wszystkim działaniom towarzyszyło szerokie ich rozpropagowanie w formie kaset, koszulek, czapek, znaczków, nawet spodenek, nie mówiąc o wydawnictwach czy kasetach video. Akcje poprzedzało opracowanie strategii działania, przygotowanie wielu wariantów rozwoju sytuacji, tak aby uczestnicy nie zostali zaskoczeni np. brutalną interwencją policji i przez to zrażeni do dalszych działań.

W opublikowanych przez hiszpańskie Ministerstwo Obrony materiałach przyznało się, że Hiszpania jest wyjątkiem, jeśli chodzi o skalę i zorganizowane formy zjawiska odmowy służby wojskowej. Wg danych MOC przyrost liczby obdżektorów i insumissos wynosił rocznie ok. 60%.

Dopiero w obliczu tak powszechnego ruchu antymilitarystycznego armia zaczęła się powoli reformować, zapewniając lepsze warunki ochotnikom (zarówno bytowe, jak i finansowe), dając szanse dokształcenia.

Rząd po zapełnieniu więzień osobami odmawiającymi służby wojskowej i wszelkich jej form zastępczych zmuszony został do szukania w tym zakresie nowych rozwiązań.

Walka jednak trwała nadal, dopiero z dniem 31 grudnia 2002 r. zakończył się w Hiszpanii obowiązek pełnienia służby wojskowej.

Na podstawie artykułu Stanisław Biegi
Zielone Brygady nr 1/95

<<< STARSZE ARTYKUŁY

 

tgtgtttttttttttttttzzttt| główna | zapowiedzi | linki | historia | relacje | kontakt | poradnik - pobór stop |