OŚWIADCZENIE KOMITETU WOLNY KAUKAZ

Dziś w Warszawie w ramach kampanii antydeportacyjnej NO LAGER miał się odbyć protest pod Urzędem ds. Repatriacji i Cudzoziemców w Warszawie przy ulicy Koszykowej, który organizował Komitet Wolny Kaukaz oraz Koło Naukowe UW. W proteście przeciwko polityce wobec uchodźców w Polsce mieli wziąć udział także uchodźcy z Czeczenii z Warszawy i z Lublina. policja jednak uniemożliwiła dojazd zatrzymując autokar z Czeczenami kilkadziesiąt kilometrów pod Warszawą.

Uważamy, że metody stosowane wobec Czeczenów w tym przypadku potwierdzają polityczny charakter tak podejmowanych decyzji. Skandaliczna sytuacja, kiedy uniemożliwia się dojazd Czeczenom na pokojowy protest jest świadectwem praktyk z ubiegłej epoki kiedy wolność słowa była deptana pod milicyjnym butem.

Przypominamy, że policja pozostała również bezkarna po pacyfikacji, również pokojowej demonstracji w Krakowie 26 stycznia 2005 roku podczas protestu przeciwko wizycie Władimira Putina w Auschwitz. Policjanci zostali uniewinnieni.

W tym przypadku po raz kolejny mamy do czynienia z zamykaniem ust niewygodnym dla rządu grupom a konkretnie dyskryminowanym Czeczenom. Każdy przejaw działalności, choćby nawet, zgodnej z literą prawa, spotyka się z policyjną pałką, która zawsze i w każdych okolicznościach pozostaje bezkarna, bo broni interesy swoich pracodawców.

Od pewnego czasu w Polsce mamy do czynienia z zaostrzonym traktowaniem organizacji pozarządowych i niezgodnych z linią rządu. Przypomina to praktyki w państwach totalitarnych. Komitet Wolny Kaukaz od samego początku swego istnienia broniąc praz człowieka sprzeciwia się tego typu praktykom i zdecydowanie będzie robił wszystko, aby prawda nie została zasłonięta przez tyrańskie rządy policji i biurokratów.

KWK żąda zmiany polityki prowadzonej wobec uchodźców w Polsce i organizacji reprezentujących ich interesy. Procesy polityczne od pewnego czasu stały się w Polsce normalnością i będąc nawet bezdomnym można być ściganym przez wszechobecny aparat państwowy.

Żądamy zmiany polityki w przeciwnym wypadku nasz protest przyjmie formy adekwatne do stosowanych przez rządzących. Dość deptania praw człowieka policyjnym butem!

Komitet Wolny Kaukaz
06.10.2006 r.

SPECJALNE OŚWIADCZENIE KOMITETU WOLNY KAUKAZ

W związku z niebezpiecznym precedensem zatrzymania przez policję autokaru z uchodźcami czeczeńskimi i sympatykami KWK pragniemy wyrazić nasze oburzenie, rozgoryczenie i poczucie bezsilności.

Stała się rzecz niebywała. Z inspiracji politycznej uniemożliwiono grupie osób dotarcie i uczestnictwo w legalnym, pokojowym zgromadzeniu. Przez 9 godzin pod pretekstem kontroli pojazdu i sprawdzania danych, uchodźców - w tym kobiety i dzieci - przetrzymywano w autokarze.

W ciągu całego zatrzymania policja kilkakrotnie kłamała, celowo wprowadzając w błąd media i osoby usiłujące uzyskać informacje o autokarze, twierdząc, że został on zwolniony i jedzie dalej.

Jedyne co chcieliśmy osiągnąć to okazać uchodźcom naszą solidarność i udzielić wsparcia. Pokazać, że wspólnie możemy upomnieć się o należne im prawa, że ich los głęboko nas porusza.

Niestety zatriumfowała urzędnicza bezduszność i policyjna przemoc usankcjonowana przez polityczny interes rządzących. Komuś bardzo zależało na tym by zastraszyć uchodźców, zademonstrować siłę i pokazać gdzie jest ich miejsce. Ktoś postanowił pokazać im, że droga wyznaczona dla nich przez polskie przepisy prowadzi tylko w jedną stronę - w kierunku ośrodka, gdzie wyznaczono im role biernych i bezsilnych, oczekujących na urzędniczy wyrok.

Uchodźcom odmówiono demokratycznego prawa do wolnej wypowiedzi, do uczestnictwa w życiu publicznym, do skorzystania z namiastki praw i poczucia się ludźmi. Wykluczono ich.

Tak nie wygląda demokracja. To pachnie Białorusią. To pachnie...Polską. Po raz kolejny od stycznia ubiegłego roku, gdy rozbito pokojowy protest przeciw wizycie Putina w Polsce.

Uważamy, że ta kuriozalna sytuacja dowodzi tego jak wiele pozostaje do zrobienia w tym chorym kraju i pokazuje, że z władzą i urzędnikami należy walczyć, aby nauczyli się czym jest szacunek dla ludzi, w tym szczególnie dla tych, którzy uciekli przed wojną, dźwigając brzemię strasznych doświadczeń.

Ubolewamy też nad tym, że tak wiele osób pozostało głuchych na nasze wezwanie do protestu lub wycofało się z niego w ostatniej chwili. Rzeczywiście garstce osób trudno jest cokolwiek zmienić. Dlatego nie mogliśmy również dzisiaj zrobić zbyt wiele, aby nasi czeczeńscy przyjaciele otrzymali należne wsparcie. Mimo to byliśmy tam i będziemy starać się nadal działać na rzecz uchodźców, na przekór urzędnikom i władzy.

Działacze KWK zaangażowani w przygotowanie i udział w proteście na rzecz statusu uchodźcy dla ofiar wojny w Czeczenii - 07.10.2006 r.

 

W Czeczenii od ponad dwustu lat trwa nieopisana tragedia setek tysięcy ludzi, którzy zostali pozbawieni swojej tożsamości i godności. Naloty na Grozny, tortury dokonywane przez rosyjskich żołnierzy na czeczeńskich cywilach i partyzantach, obozy zagłady dla czeczeńskich mężczyzn były i są tematami reportaży, informacji prasowych i apeli organizacji pozarządowych. Pomimo wielokrotnych próśb i inicjatyw, prowadzonych między innymi przez matki rosyjskich żołnierzy, Prezydent Putin nie rezygnuje z prowadzenia w Czeczenii działań zbrojnych. W Czeczenii działają również obozy filtracyjne, do których trafiły już dziesiątki tysięcy ludzi. Tylko niektórzy opuszczają te obozy żywi, nikt nie wychodzi z nich zdrowy.

Nie ulega wątpliwości, iż władze rosyjskie, dążąc do uzyskania poparcia przywódców państw Zachodu dla swej tradycyjnej polityki na Kaukazie, starają się wpisać cały konflikt w ramy ogólnoświatowej walki z terroryzmem. Tymczasem, prawo ustanowione przez Federację Rosyjską na terenie Czeczenii nie spełnia w praktyce standardów fundamentalnych praw człowieka. Świadczą o tym, takie akty ludobójstwa jak mordowanie bezbronnej ludności cywilnej, tortury, czy tzw. "zaczystki" mające na celu w istocie eksterminację całej czeczeńskiej populacji. Tym samym, historia stosunków rosyjsko-czeczeńskich od przeszło dwóch wieków nie uległa zmianie. To historia pisana krwią - krwią narodu czeczeńskiego. Zapewnienia strony rosyjskiej o rzekomej "normalizacji" sytuacji w Czeczenii nie wytrzymują konfrontacji z doniesieniami o dopuszczaniu się przez Rosyjską Armię Federalną zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości na masową skalę. Próba rozwiązania konfliktu przy użyciu przemocy prowadzi jedynie do dalszego cierpienia bezbronnych ludzi.

Dopóki Rosja nie zmieni dotychczasowej polityki zmierzającej do stworzenia z terytorium Czeczenii swoistego obozu zagłady, dopóty wojna nie będzie zakończona. Brak poparcia wspólnego protestu jest równoznaczny z przyzwoleniem na odbywającą się na naszych oczach eksterminację narodu czeczeńskiego. Oby te proste prawdy stały się zrozumiałe także dla polityków!

Żądamy wycofania wojsk rosyjskich i zaprzestania łamania praw człowieka na terytorium Czeczeńskiej Republiki Iczkeria!

RELACJA Z AKCJI


PRZECIWKO WOJNIE W CZECZENII !
W OBRONIE WOLNOŚCI ZGROMADZEŃ !

Od kilku lat działania różnych grup politycznych i społecznych, które otwarcie protestują przeciwko prowadzonej w Polsce polityce, są poddawane coraz większym restrykcjom, do czego wykorzystuje się policję i aparat sądowniczy. W ciągu ostatnich kilku lat setki działaczy zostało postawionych przed sądem. Władze nigdy nie przyznały, że w istocie rzeczy chodziło o represje skierowane przeciwko osobom mającym odwagę otwarcie krytykować i występować publicznie przeciwko elitom władzy. Próbuje się "znaleźć odpowiedni paragraf", aby z jednej strony polityce represji stało się zadość, a z drugiej można było oskarżenie ograniczyć do takich kwestii jak "nie rozejście się na wezwanie służb porządkowych", "przewodzenie nielegalnemu zgromadzeniu", "zaśmiecanie miasta" czy "zakłócanie porządku publicznego" poprzez "utrudnianie ruchu na chodniku". Jednakże polityczny kontekst ostatnich działań aparatu przemocy staje się coraz bardziej widoczny.

Pierwszym wyraźnym sygnałem, że państwo nie zamierza - pomimo demokratycznych sloganów - respektować praw obywatelskich, był zakaz demonstracji wydany przez prezydenta Poznania, za każdym razem, kiedy grupa działaczy z Komitetu Wolny Kaukaz chciała protestować przeciwko wojnie w Czeczenii. Wydano go - jak się później okazało bezprawnie - 11 razy. Gdy do demonstracji dochodziło, kończyło się na represjach. Na przykład 12 lutego 2001 roku zatrzymano wszystkich protestujących przed konsulatem rosyjskim.

Podobnie było podczas wizyty prezydenta Putina w Poznaniu (styczeń 2002). Pomimo zakazu demonstracji kilkadziesiąt osób zebrało się przed bramą Międzynarodowych Targów Poznańskich, aby w momencie przyjazdu prezydenta Rosji dać wyraz swoim poglądom. Akcja ta spotkała się z brutalną interwencją policji. Bez wezwania do rozejścia się, zatrzymanych zostało 40 osób. Na komisariacie nie poinformowano nikogo o podstawach zatrzymania oraz odmawiano przez wiele godzin prawa do złożenia w trybie niezwłocznym zażalenia na nie do sądu. Działania władzy zmierzały do wyeliminowania jakichkolwiek niewygodnych w tym dniu głosów krytyki. Policja brutalnie interweniowała także wobec osób protestujących 5 października 2003 roku, a w akcji użyto doborowych jednostek policji wyposażonych w broń gładko lufową.

30 września 2004 roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że prezydent Poznania nie miał prawa wydawać decyzji zakazujących demonstracji Komitetowi Wolny Kaukaz. Sąd powołał się w tym względzie na art.57 Konstytucji RP, zgodnie, z którym każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. NSA w uzasadnieniu wyroku podkreślił, "że w konstytucji wprowadzono instytucję wolności zgromadzeń, a nie jedynie prawa do organizowania zgromadzeń". Wyrok ten nie zmienił jednak polityki władz. Przed sądem stają kolejni działacze antywojenni.

Na dzień dzisiejszy w poznańskim sądzie grodzkim toczą się kolejne sprawy około 20 osób, które demonstrowały na lotnisku Ławica w sierpniu 2004 roku, przeciwko przylotowi do Poznania członków promoskiewiskich władz Czeczenii współodpowiedzialnych za łamanie praw człowieka na Kaukazie. Jest to szczególnie kuriozalny przypadek zważywszy na fakt wcześniejszego jedenastokrotnego wydania, jak się okazuje nielegalnych, decyzji odmawiających prawa do demonstracji w sprawie wojny w Czeczenii. Jednak na ławie oskarżenia nie zasiadają ci, którzy te decyzje wydali, ale osoby, które miały prawo do demonstrowania.

Poznań, 12.01.2005
Poznańska Koalicja Antywojenna
Anarchistyczny Czarny Krzyż

OŚWIADCZENIE
w sprawie uczestnictwa Prezydenta Rosji W. Putina w obchodach 60 rocznicywyzwolenia obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu

Chcielibyśmy wyrazić nasz protest wobec projektu uczestnictwa PrezydentaRosji W. Putina w obchodach 60 rocznicy wyzwolenia hitlerowskiego obozuzagłady w Oświęcimiu 27 styczna tego roku. Uważamy, że autor ludobójstwa w Czeczenii nie powinien składać hołdu ofiarom nazizmu, budzi to nasze oburzenie i gorący sprzeciw, dlatego nie zamierzamy biernie przyglądać się tej haniebnej wizycie.

Wojna w Czeczenii trwa już od dawna. Naloty na Grozny, tortury dokonywane przez rosyjskich żołnierzy na czeczeńskich cywilach i partyzantach, obozy zagłady dla czeczeńskich mężczyzn były i są tematami reportaży, informacji prasowych i apeli organizacji pozarządowych. Pomimo wielokrotnych próśb i inicjatyw, prowadzonych między innymi przez matki rosyjskich żołnierzy, Prezydent Putin nie rezygnuje z prowadzenia w Czeczenii działań zbrojnych. W Czeczenii działają również obozy filtracyjne, do których trafiły już dziesiątki tysięcy ludzi. Tylko niektórzy opuszczają te obozy żywi, nikt nie wychodzi z nich zdrowy.

Choć rozumiemy intencje organizatorów obchodów 60 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz - Birkenau, i zdajemy sobie sprawę z faktu, że to Armia Czerwona wyzwoliła więźniów obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, nie uznajemy prawa głowy państwa, które nadal prowadzi ludobójczą wojnę, do składania w Oświęcimiu hołdu ofiarom nazistów.Uważamy, że Prezydent Putin, jako osoba, która legitymizuje istnienie obozów filtracyjnych, nie powinien składać hołdu ofiarom obozów zagłady. Jego miejsce jest raczej przed Międzynarodowym Trybunałem ds Zbrodni Wojennych.

Żądamy zakończenia wojny w Czeczenii !

(-) Komitet Wolny Kaukaz
Koalicja Grup Wolnościowych
oraz:

Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych "Ulica"
Poznańska Koalicja Antywojenna
Obywatelska Liga Ekologiczna - Roger Jackowski przewodniczący Rady
Stowarzyszenia
Stowarzyszenie Edukacji Rozwojowej "Drabina" - Joanna Biegalska
Stowarzyszenie NEWW - Polska - Małgorzata Tarasiewicz, Dyrektorka
Stowarzyszenie Pro Femina - Ewa Dąbrowska - Szulc,
Stowarzyszenie Ruch Inicjatyw Społeczno-Ekologicznych
Komitet "Putin Kaput" - Moskwa
Redakcja "Ulicy Wszystkich Świętych" (Polska/Niemcy/Litwa/USA).
Towarzystwo Oświaty Robotniczej "Świt", Poznań
Redakcja pisma Recykling Idei
Stowarzyszenie na Rzecz Mediów Niezależnych i Eduakcji Społecznej - Wrocław
Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego - Trójmiasto
RADYKALNA GRUPA ANARCHO-FEMINISTYCZNA WIEDŹMA, Biała Podlaska
Anna Korzeniowska - Bihun, Towarzystwo Przyjaciół Ukrainy
Andrij Bihun
3 Fala - Ogólnopolska Grupa społeczno-artystyczna

Oświadczenie Żydowskiego Stowarzyszenia Czulent w sprawie wizyty Wladymira Putina z okazji obchodów 60. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.

My, młodzi krakowscy Żydzi, skupieni w Żydowskim Stowarzyszeniu
"Czulent", jesteśmy głęboko oburzeni zaproszeniem prezydenta Rosji
Wladymira Putina, na obchody 60. rocznicy wyzwolenia Obozu Zagłady
Auschwitz-Birkenau.

Niezaprzeczalnym faktem jest, ze obóz wyzwoliła Armia Czerwona i jej
zasługi w tej kwestii są poza wszelka dyskusją, ale zapraszanie na
obchody wyzwolenia Obozu człowieka, który morduje w obozach własnych obywateli nie tylko zakrawa na ironie historii, ale jest jakimś
niepojętym kuriozum.

Czy ktoś, kto rozkazuje bombardować czeczeńskie miasta, eksterminuje masowo ludność, pozwala żołnierzom na tortury i gwałty na cywilnej ludności, może wygłaszać bezkarnie mowy na grobie ponad miliona wymordowanych Żydów?

Fundamenty judaizmu to wolność i równość wszystkich ludzi, którzy
zostali stworzeni na podobieństwo Boga. Jedna z naczelnych zasad naszej żydowskiej tradycji: tikkun olam - zmienianie świata na lepsze, nie pozwala nam na odmawianie Kaddiszu, modlitwy za zmarłych, w obecności człowieka, na którego rękach jest czeczeńska krew.

Wzywamy wszystkich, którym bliskie są uniwersalne idee judaizmu.
Poszanowania drugiego człowieka i fundamentalnej wartości życia
ludzkiego, o nieuczestnicznie w oficjalnych obchodach wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, gdzie na prochach półtora miliona eksterminowanych mężczyzn, kobiet i dzieci, ma przemawiać Wladymir Putin.

Podpisano:
Członkowie i członkinie Żydowskiego Stowarzyszenia "Czulent"

WOLNA CZECZENIA!!!

Rosyjskiemu imperializmowi nie ma końca. Po upadku bloku wschodniego kolejnymi ofiarami neokoloniainych praktyk padają narody kaukaskie, a przede wszystkim Czeczenia.
W grudniu 1994 roku wojska rosyjskie wkraczają do Czeczenii i odtąd zaczyna się prawdziwa gehenna narodu czeczeńskiego. W swoich praktykach W. Putin stara się dorównać najwyraźniej Stalinowi. Obozy "filtracyjne" będące w rzeczywistości zwykłymi obozami koncentracyjnymi niechlubnie przypominają nam, czym było ZSRR w jego najbardziej krwawych kartach historii, na przełomie lat 1940/50
Tortury psychiczne, gwałty, rażenie prądem, obcinanie uszu, palców, języków są dla Czeczeńców normalnością dnia powszedniego. Wyłapywanie młodych mężczyzn i podcinanie im ścięgien, by nie mogli zasilać oddziałów partyzanckich to rzeczywistość każdego Czeczeńca. Zaginięcie, strata syna lub męża to chleb powszedni dla kobiet - dobrze będzie jeśli wróci do domu jako kaleka, a nie martwy, bo nawet wykupienie zwłok z obozu "filtracyjnego" kosztuje masę pieniędzy. Na naszych oczach Rosja dokonuje ludobójstwa i eksterminacji narodu Czeczeńskiego. Ten naród powoli umiera, a świat milczy. Najwięksi tej Ziemi udają że nic się nie dzieje, swym zobojętnieniem dają ciche przyzwolenie na morderstwa i tortury. Już coraz rzadziej słyszy się o porównaniach Groźnego do Warszawy z czasów powstania z 1944 roku...
Tymczasem słyszy cię, że Czeczenia należy do tzw "osi zła", jest niebezpieczna dla świata z uwagi na swą religię i domniemany terroryzm. Osamotniony w swej walce naród sięga po środki ostateczne. Powolna agonia Czeczenii prowadzi, co jest oczywiste, do desperacji i do rozwiązań ostatecznych Po śmierci ponad stu zakładników w Moskwie, zabitych no. przez służby rosyjskie, sprawa Czeczenii zostaje wplatana w walkę ze światowym terroryzmem, w której Rosja trwa już od 1994 r Efektem walki Rosji z czeczeńskim terrorem jest min. śmierć kilkudziesięciu tysięcy czeczeńskich cywilów, którzy tak jak ci w moskiewskim teatrze nie byli niczemu winni Więc stosując taką analogię, że podczas wojny jeńcy są zakładnikami, a oddziały bojowe terrorystami, to Rosja, obok USA. jest największym terrorystą świata i stanowi zagrożenie dla otoczenia Dlatego też Polska jak i inne kraje powinny zerwać stosunki z Rosją, bo przecież z mordercami, a na dodatek z terrorystami się nie rozmawia.

ŻĄDAMY ZAPRZESTANIA LUDOBÓJSTWA W CZECZENII !!! NORYMBERGA DLA PUTINA !!!


CO SŁYCHAĆ W CZECZENII?
KRZYKI MORDOWANYCH!

"Kiedy ginie jeden człowiek to tragedia, ale kiedy giną ich tysiące to statystyka" - powiedział kiedyś Goebbels, niemiecki minister propagandy w rządzie Hitlera.

Chociaż faszyzm poniósł fiasko, hasło niewiele straciło na swej aktualności, a warto byłoby dodać do niego jeszcze jedno bardziej współczesne, mówiące, że "kto dzisiaj nie umiera na ekranie ten dla świata nie umiera wcale" i oba jak najbardziej pasowałyby do tragicznego położenia narodu czeczeńskiego, który pozostawiony sam sobie przez opinię międzynarodową pochłoniętą sprawami Bliskiego Wschodu, w samotności cierpi brutalną okupację rosyjskich wojsk federalnych. Jeżeli dodamy jeszcze do tego stanowisko prof. Tadeusza Iwińskiego, reprezentującego Polskę w Radzie Europy (jako specjalista ds. uchodźców), który umniejsza problem skali zbrodni w tym regionie, otrzymamy cyniczną zmowę przemilczania pewnych spraw dla doraźnych korzyści geopolitycznych.

Czeczenia pozostająca maleńką zbuntowaną republiką Federacji Rosyjskiej, licząca przed wojną niewiele ponad milion mieszkańców jest obecnie odciętym od świata, jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na ziemi. Otoczona blokadą informacyjną i wojskowymi kordonami staje się obiektem bezkarnego bestialstwa Kremla. W Czeczeni trwają zaczystki, znikają ludzie, uprowadza się ich i torturuje prądem, okalecza, niekiedy żywych rozrywa dynamitem, gwałci się kobiety i mężczyzn, wycina organy i handluje ciałami pomordowanych. W miastach i na wsi panuje terror. Dziesiątki tysięcy uchodźców ucieka z kraju chroniąc się w sąsiedniej Inguszetii lub przedostając na Zachód. Pracują obozy koncentracyjne, gdzie przetrzymuje się i zamęcza na śmierć partyzantów oraz przede wszystkim niewinnych cywili - szczególnie młodych mężczyzn. Okupanci prowadzą bezwzględną strategię prześladowań, która nosi znamiona działań mających na celu eksterminację całego narodu.

Podczas pierwszej wojny, po zbombardowaniu przez Rosjan targu w centrum Groznego (stolicy kraju) wywieziono taczkami kilka ton pourywanych rąk i nóg. Genocide! - powtarzają uchodźcy. Ludobójstwo. A świat milczy...

Berlusconi nazwał prasowe doniesienia na ten temat bajkami a prezydent USA po 11 września poklepuje Putina po plecach, by uzyskać jego przychylność w sprawie Iraku. Świat udaje, że nie widzi. Szampan leje się strumieniami na politycznych rautach światowego establishmentu, podczas gdy rosyjskie władze przysypują ziemią masowe mogiły, upychając wysypujące się trupy w szafie wewnętrznych spraw Rosji.

Przyłączając się do ruchu protestu przeciw okupacji Czeczenii działamy w ramach Komitetu Wolny Kaukaz organizując na ten temat spotkania oraz demonstracje. W Lublinie udało nam się dotychczas dwa razy wyświetlać publicznie filmy obrazujące wojnę oraz przygotować dwa spotkania, w których uczestniczyli również czeczeńscy uchodźcy, a także przedstawiciel Ośrodka Informacji Czeczeńskiej z Warszawy. Protestowaliśmy także symbolicznie w Lublinie i już bardziej konkretnie - przykuwając się do budynku - pod Ambasadą Rosyjską w Warszawie w dniu pseudowyborów prezydenckich w Czeczenii. Obecnie wydaliśmy benefitowe płyty z pieśniami Timura Mutsurayeva. Wszystkich poruszonych losami Czeczenii zapraszamy do współpracy w ramach KWK.

za: Biuletyn FA Lublin

NARODZIŁ SIĘ NOWY FASZYZM

Kolejna rocznica, kolejne ofiary, o których świat stara się zapomnieć. Nie dalej jak dwa miesiące temu, wspominaliśmy Afgańczyków pomordowanych przez Amerykę. Wtedy też nikt nie pamiętał..... Dziś w osiem lat po rosyjskiej agresji na Czeczenię, przyszliśmy tu, by uczcić pamięć o tych, którzy zginęli pod czołgami kremlowskich bandytów.

W grudniu 1994 roku Jelcyn i jego wierna gwardia - zwyrodnialcy poprzebierani w generalskie mundury rozpoczęli swoją wersję "wojny z terroryzmem" - sukcesywną politykę eksterminacji narodu czeczeńskiego. Niewiele się przez te osiem lat zmieniło. Tyle tylko, że dzisiaj to Putin wyrzyna kaukaskich wieśniaków.... Garść faktów: 100 000 zabitych; 240 000 rannych; 500 000 uchodźców; obozy śmierci dla niewinnych ludzi - niczym stalinowskie łagry; "polowania" na ulicach Moskwy, wyłapywanie uchodźców - niczym gestapowskie łapanki. Okropne zbrodnie, skrzętnie ukrywane pod płaszczykiem "wojny z terroryzmem" - w tej sytuacji świat się nawet nie zająknie, przecież nikt nie stanie w obronie "terroru". Cynicy.

Tak, ta faszystowska wojna George'a Busha, ta hipokryzja jego walki z "terroryzmem" są aż nadto wystarczającym pretekstem dla Kremla by wymordować wszystkich niepokornych. By wymordować ludzi, których jedynym "przewinieniem" było pragnienie wolności. Kiedy czytamy raporty takich niezależnych organizacji broniących praw człowieka jak Human Right Watch, Amnesty International czy Lekarze bez Granic widzimy, że wszystko to, co dzieje się na północnym Kaukazie, spotyka się z obojętnością, a często nawet aprobatą możnych tego świata. Wojna w Czeczenii jest również ich wojną, przez nich rozpętaną. Jest ich wojną, ale nie tylko ich. To milczące przyzwolenie zwykłych ludzi morduje mieszkańców Groznego czy Samaszek; obóz koncentracyjny jest w was; każdy z was, kto nie krzyknął "dosyć!" pozostaje współwinnym; każdy z was nosi w sobie cząstkę odpowiedzialności. Ten świat ma krew na rękach. Siedzieć wygodnie w domu, w fotelu i oglądać wojnę za szkłem telewizora; bezpiecznie, niegroźnie, niezależnie - filozofia współczesnego świata. " O wolność waszą i naszą"? Dziś to już pusty slogan, z nic nie wartych strzępów podartego sztandaru wolności. Łatwiej odwrócić wzrok. Bezpieczniej nie widzieć. Milczenie zabija, milczenie jest zbrodnią.

Czeczenia ginie w ogniu kremlowskiego piekła - obozy zagłady, czystki etniczne, masowe gwałty, "zaginięcia", porwania, egzekucje, tysiące trupów kobiet, starców, dzieci...... Narodził się nowy faszyzm, ma inne flagi i symbole. Dziś to Czeczeni są "Polnishe banditen".


Federacja Anarchistyczna sekcja Kraków 2002 r.

Poznań, dnia 20.02.2002 r.

Premier Rządu Rzeczypospolitej Polskiej
Pan Leszek Miller

W związku z licznymi, drastycznymi przypadkami dyskryminacji uchodźców z Czeczenii przez MSWiA i podległe temu ministerstwu urzędy Komitet Wolny Kaukaz domaga się:

1) Natychmiastowego wstrzymania usuwania czeczeńskich uchodźców z ośrodków, w których przebywają. Wyrzucanie na bruk czeczeńskich rodzin wraz z dziećmi i osobami chorymi urąga wszelkim normom naszej cywilizacji.

2) Zaprzestania wydawania przez podległe MSWiA organy negatywnych decyzji co do przyznawania uchodźcom czeczeńskim przebywającym w Polsce statusu uchodźcy. Raporty Rady Europy a także m. in. Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz rosyjskiej organizacji "Memoriał" wskazują jednoznacznie, że sytuacja w Czeczenii nie poprawiła się, a osoby narodowości czeczeńskiej są prześladowane przez władze rosyjskie na terenie całego kraju. W tej sytuacji odmowa przyznania przez Polskę statusu uchodźcy Czeczenom jest złamaniem przez nasz kraj Konwencji Genewskiej.

3) Natychmiastowego odwołania pana Tomasza Świdzińskiego z funkcji naczelnika wydziału w Centralnym Ośrodku Recepcyjnym. Jest to osoba odpowiedzialna za nieludzkie traktowanie uchodźców w ośrodku w Lublinie. Wskazują na to jednoznacznie dokumenty podpisane przez przedstawiciela Czeczeńskiej Republiki Iczkeria w Polsce, raport komisji, która badała sytuację w lubelskim ośrodku oraz skargi podpisane przez niemal wszystkich uchodźców przebywających w lubelskim ośrodku.

4) Zapewnienia wszystkim czeczeńskim uchodźcom przyzwoitych warunków życia w Polsce.

5) Oficjalnych przeprosin premiera Leszka Milera za nieludzkie traktowanie przez urzędników ludzi, którzy przeżyli piekło Groznego.
s
6) Ujawnienia opinii publicznej wszelkich zobowiązań podjętych przez rząd RP wobec rządu Federacji Rosyjskiej w sprawie postępowania z czeczeńskimi uchodźcami przebywającymi na terenie naszego kraju.

W związku z zaistniałą sytuacją Komitet Wolny Kaukaz przeprowadzi w najbliższą sobotę w wielu miastach Polski akcję protestacyjną w tej sprawie.

Komitet Wolny Kaukaz

Warszawa, dnia 08.02.2002 r.

OŚWIADCZENIE

Komitet Wolny Kaukaz wyraża oburzenie drastycznymi, dyskryminacyjnymi działaniami ministra spraw wewnętrznych i administracji Krzysztofa Janika w stosunku do czeczeńskich uchodźców przebywających w naszym kraju.
Czeczeńscy uchodźcy wyrzucani są z polskich ośrodków dla uchodźców na bruk. W ciągu ostatnich dni wyrzucono z nich 15 osób, a kolejnym 30. wyznaczono krótki termin, do którego mają opuścić ośrodki. Niektóre z nich po usunięciu z ośrodków przebywały w okolicach warszawskiego Dworca Centralnego. Wśród osób, które mają do 10. lutego 2002 opuścić jeden z ośrodków jest rodzina Elbijew z czwórką małych dzieci i 85-letnią babcią, niezdolną do samodzielnego poruszania się. Są także osoby, które przeszły piekło obozów filtracyjnych.

Postępowanie polskich władz w stosunku do uchodźców zmieniło się w sposób drastyczny po dojściu do władzy rządu Leszka Millera. Od listopada ubiegłego roku mnożą się przypadki odmowy uzyskania statusu uchodźcy dla Czeczenów, uzasadniane m. in. faktem, że dana osoba rzekomo nie jest w Czeczenii zagrożona, skoro udało jej się bezpiecznie wyjechać z Rosji. A osoby, którym odmówiono tego statusu, wyrzucane są na bruk i pozbawiane środków do życia.

Najwyższe oburzenie budzi fakt zatrudnienia na kierowniczym stanowisku w podlegającym MSWiA Centralnym Ośrodku Recepcyjnym pana Tomasza Świdzińskiego, osoby odpowiedzialnej za nieludzkie, urągające wszelkiej przyzwoitości traktowanie uchodźców w ośrodku w Lublinie.

Pod skargami na zachowanie Świdzińskiego w Lublinie podpisali się dwa lata temu niemal wszyscy przebywający tam uchodźcy. Tomasz Świdziński terroryzował uchodźców przy pomocy dwóch dużych psów obronnych i szczuł ich nimi. W sposób wyjątkowo chamski i nieludzki traktował kobiety w ciąży i osoby chore. Jedną z kobiet, która została zawieziona do szpitala z powodu zbliżającego się porodu, kazał z niego wypisać, ponieważ jej pobyt nie zostanie sfinansowany. Następnie kazał jej pieszo wracać do ośrodka, skąd po pół godziny została z powrotem odwieziona do szpitala, a po kolejnej godzinie urodziła syna. Świdziński protestował też przeciwko hospitalizowaniu kobiety, która doznała pęknięcia wyrostka robaczkowego i straciła przytomność. "Przecież od takiej choroby się nie umiera" - twierdził. Do ludzi mających za sobą koszmarne przeżycia wojny zwracał się słowami "Ja wam tu trzecią wojnę czeczeńską wyprawię" i "Paszoł won". Wielokrotnie bezprawnie uniemożliwiał uchodźcom spotkania z odwiedzającymi. Gdy jeden z uchodźców został pobity, przez dwie godziny odmawiał wezwania policji. Wszyscy uchodźcy w lubelskim ośrodku wzywani byli przez T. Świdzińskiego numerami, zamiast imienia i nazwiska, co budziło skojarzenia z obozem koncentracyjnym. Przez uchodźcow T. Świdziński powszechnie porównywany był do faszystów.

Zachowanie T. Świdzińskiego zostało udokumentowane na piśmie przez komisję, która 9.11.2000. badała sprawę ośrodka w Lublinie. Opisał ją także w liście do MSWiA z 28.08.2001. Pełnomocny Przedstawiciel Czeczeńskiej Republiki Iczkeria Ali Ramzan Ampukajew. Komitet Wolny Kaukaz posiada kopię tych dokumentów.

Odmowa przyznania Czeczenom statusu uchodźcy jest złamaniem podpisanej przez Polskę Konwencji Genewskiej. W Czeczenii w ciągu ostatniej wojny zginęło około 100 tysięcy ludzi, z czego zdecydowana większość to bezbronni cywile. Niedawna egzekucja niemal setki osób w Argunie, z których ponad 90 procent stanowili cywile jasno pokazuje, iż Czeczenii prześladowani są w Rosji ze względu na swoją narodowość. Zgodnie z Konwencją Genewską uchodźcą jest "osoba, która na skutek uzasadnionej obawy przed prześladowaniem z powodu swojej rasy, religii, narodowości, przynależności do określonej grupy społecznej lub z powodu przekonań politycznych przebywa poza granicami państwa, którego jest obywatelem i nie może lub nie chce z powodu tych obaw korzystać z ochrony tego państwa(...)"

Jak nieoficjalnie wiadomo, zmiana stosunku polskich władz do czeczeńskich uchodźców wiązała się z wizytą prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina w naszym kraju. Obecne działania podjęte zostały wyłącznie w stosunku do uchodźców czeczeńskich, co oznacza naruszenie art. 3 Konwencji Genewskiej, który zabrania praktyk rasistowskich i dyskryminacyjnych. Zgodnie z tym artykułem "Umawiające się Państwa będą stosowały postanowienia niniejszej Konwencji do uchodźców bez względu na ich rasę, religię lub państwo pochodzenia".
W związku z zaistniałą sytuacją Komitet Wolny Kaukaz domaga się:

1) Natychmiastowego wstrzymania usuwania rodziny Elbijew i innych czeczeńskich uchodźców z ośrodków, w których przebywają.

2) Od ministra spraw wewnętrznych Krzysztofa Janika żądamy natychmiastowego odwołania pana Tomasza Świdzińskiego z funkcji kierowniczej w Centralnym Ośrodku Recepcyjnym.

3) Zapewnienia wszystkim czeczeńskim uchodźcom przyzwoitych warunków życia w Polsce.

4) Oficjalnych przeprosin premiera Leszka Milera za nieludzkie traktowanie ludzi, którzy przeżyli piekło Groznego.

Poznań, dnia 17.01.2002 r.

Prezydent Federacji Rosyjskiej
Władimir Putin

Petycja

Zwracamy się do Pana z petycją, choć nie jest Pan dla nas partnerem godnym rozmowy ani osobą cieszącą się naszym szacunkiem. Przeciwnie - uważamy Pana za zbrodniarza i ludobójcę. W czasie ostaniej wojny rozkazał Pan zabić sto tysięcy ludzi. Zabił Pan jedną piątą bohaterskiego narodu czeczeńskiego. Dziesięć tysięcy ludzi skazał Pan na inwalidztwo, z którym będą musieli zmagać się do końca życia. Dziesiątki tysięcy dzieci uczynił Pan sierotami. Słownikowa definicja ludobójstwa mówi, że jest to zabijanie dużych grup ludności ze względu na przynależność etniczną lub wyznaniową. To właśnie czyni Pan w Czeczenii.

Odpowiada Pan także za śmierć wielu tysięcy rosyjskich żołnierzy. Także tych nastoletnich, w za dużych mundurach, których wysłał Pan na śmierć w imię powodzenia własnej politycznej kariery. To także Pańskie ofiary.

Nie wierzymy w Pana dobrą wolę, ani w to, by powstrzymać mogły Pana jakiekolwiek szanowane przez ludzkość normy moralne. Dlatego zwracamy się do Pana z petycją, by przerwał Pan pasmo zbrodni i podjął proponowane przez władze Czeczeńskiej Republiki Iczkeria rozmowy w interesie swojego kraju - Rosji. Tak długo Rosja nie będzie traktowana przez opinię publiczną cywilizowanego świata jak normalny kraj, jak długo będzie zabijać, gwałcić, wykonywać masowe egzekucje, palić cudze domy i eksterminować, posługując się rasistowską retoryką, inne narody. Wbrew temu, co Pan myśli, nie jesteśmy wrogami Rosji. Z ogromnym szacunkiem patrzymy na tych Pańskich rodaków, którzy sprzeciwiają się wojnie w Czeczenii. Jesteśmy przekonani, a Pan przekona się o tym w przyszłości, że to do nich, a nie do Pana należy przyszłość Rosji. 

Rosja, jaką Pan chce budować, nie ma przyszłości. Niech nie mydlą Panu oczu przejściowe międzynarodowe czy gospodarcze koniunktury. Normalnego kraju nie da się zbudować na zbrodni, na łamaniu praw człowieka, na gwałceniu wolności, na mafijnej gospodarce. Przekona się Pan o tym wcześniej, niż się Pan spodziewa.
Zwracamy się do Pana z petycją, by przerwał Pan ludobójstwo w Czeczenii po to, by nie zabijać także Rosji i jej ducha. Po to, by nie zarażał Pan swego społeczeństwa wirusem cynizmu, przyzwolenia na zbrodnię, rasizmu, obojętności na cierpienie innych. By nie okaleczał Pan trwale nie tylko czeczeńskich dzieci, ale i własnego narodu.

Komitet "Wolny Kaukaz"

 

Poznań, 01.06.2000 r.

OŚWIADCZENIE

Podczas poprzedniej wojny zginęło 20 tysięcy czeczeńskich dzieci, a 14 tysięcy zostało kalekami. Ile zginęło i zginie podczas tej, nikt jeszcze nie wie. W telewizyjnych dziennikach i na zdjęciach widzimy przerażone twarze najmłodszych ofiar zbrodniczej polityki Władimira Putina, których domy przestały istnieć. Widzi je cały świat i robi bardzo nie wiele, by przerwać ich zabijanie.
Zbrodnia dokonywana na czeczeńskich dzieciach ma wymiar wyjątkowy, w historii niemal niespotykany: oto u progu XXI wieku na czele 150-milionowego państwa stanął zbrodniarz, który mówi wprost, otwarcie: wszyscy Czeczenii od 10 roku życia będą traktowani jak terroryści. A to oznacza jedno: wyrok śmierci.
Ten sam zbrodniarz, morderca, nowy Hitler naszych czasów, który mówi, wprost, otwarcie: będę planowo zabijał dzieci, podejmowany jest z honorami przez przywódców państw, które uważają się cywilizowane. Świat, w którym Władimir Putin traktowany jest jak jeden z wielu prezydentów normalnych państw, jest światem chorym. To zbrodniarz, któremu przyzwoity człowiek nie powinien podawać ręki, a co dopiero pokazywać się z nim publicznie. Komitet Wolny Kaukaz dopilnuje, by każdy polityk, który dziś zaakceptuje Putina jako normalnego partnera rozmów do końca życia ponosił polityczną odpowiedzialność za publicznie akceptację dla planowego mordowania niewinnych dzieci.
Apelujemy do zwykłych ludzi, którzy nie mogą i nie chcą patrzeć obojętnie na zbrodnię: odezwijcie się, niech wasz głos będzie słyszalny. Dość milczenia, czas przerwać horror rosyjskiego ludobójstwa.

Komitet Wolny Kaukaz

Poznań, dnia 26 marca 2000 r.

 

OŚWIADCZENIE

W dniu dzisiejszym Rosjanie podejmują decyzję o swej przyszłości i miejscu swojego narodu w międzynarodowej wspólnocie. Niestety, nie mamy żadnych podstaw, by spodziewać się, że dzisiejsze wybory zmienią cokolwiek na lepsze w rosyjskiej polityce. Do objęcia fotela prezydenckiego szykuje się już moskiewski zbrodniarz Władimir Putin. Jedynym znaczącym jego rywalem jest inny propagator idei imperialnej, piewca sowieckiego imperium zła, lider komunistów Giennadij Ziuganow.

Dla narodów rozpadającego się nieuchronnie i nieodwołalnie rosyjskiego imperium oznacza to, że ich walka o wolność i niepodległość nie będzie krótka ani łatwa. Dla nas, Polaków - że nasza szczególna misja na Wschodzie powinna być obecnie jednym z najważniejszych celów naszej polityki zagranicznej, realizowanej zarówno przez dyplomatów jak i środowiska niezależne. Poszerzenie się obszaru bezpieczeństwa i stabilności na Wschodzie to nasz narodowy interes. Dokonać się ono może tylko w jeden sposób - poprzez odzyskanie wolności i pełnej niepodległości przez wszystkie narody dawnego Związku Sowieckiego. W chwili gdy wypowiadamy te słowa na rozkaz ludobójców z Kremla giną w Czeczenii bezbronni niewinni ludzie. Dziś nasz głos w ich obronie brzmi i brzmieć powinien najsilniej. Gdy świat milczy dziś w Waszej sprawie, wiedzcie, że Poznań i Polska o was pamiętają.

Chcemy jednak podkreślić z całą mocą, że nasz protest nie jest tylko samym sprzeciwem wobec rosyjskiego ludobójstwa. Opowiadamy się z całą mocą także po stronie politycznych celów czeczeńskich bojowników. I po stronie prawa do wolności dziesiątków milionów dawnych obywateli, członków narodów zniewolonych przez sowieckie i rosyjskie imperium.

Tak wygląda polski interes i polska racja stanu, do której realizacji nie dojrzała jeszcze polska postsowiecka klasa polityczna. Twierdzenia, że naszym głównym strategicznym interesem na Wschodzie jest handel z Rosją dowodzą głupoty, krótkowzroczności i politycznej niedojrzałości tych, którzy je wypowiadają. To mocne słowa, ale ich wyartykułowanie leży w interesie nas wszystkich.

Akcje w obronie Czeczenii organizowane przez Komitet Wolny Kaukaz w Poznaniu, Krakowie, Warszawie, Gdańsku, Szczecinie, Rzeszowie i Łodzi, a także wydarzenia takie, jak udział naszych przyjaciół we wczorajszej manifestacji w Mińsku na Białorusi są początkiem wielkiego ruchu pokoleniowego, będącego wyrazem samoorganizacji społeczeństwa polskiego wokół tych celów. Podobne procesy mają miejsce także w innych krajach naszego regionu. Liczymy, iż nadejdzie wkrótce czas, że zaczną się także w Rosji. Wczoraj w Poznaniu usłyszeliśmy głos rosyjskiego demokraty, który opowiedział się za niepodległością Czeczenii i poparł nasze manifestacje pod rosyjskim konsulatem. Liczymy, że tymi odważnymi słowami pójdą czyny.

Komitet "Wolny Kaukaz"

Poznań, 23.02.2000 r.


OŚWIADCZENIE

Wspólnie z Czeczenami obchodzimy dziś dzień ich narodowego święta - rocznicy tragicznych wydarzeń sprzed 56. lat. 23 lutego 1944, w dniu święta armii czerwonej Rosjanie w sposób podstępny, łamiąc wszelkie zasady prawa międzynarodowego, deportowali cały naród czeczeński w południowo wschodnie rejony ZSRR - głównie do północnego Kazachstanu i Kirgizji. Tych, których nie udało się wywieźć, mordowano na miejscu. W ciągu jednego dnia zabito około 12 tysięcy ludzi. Pacjentów Szpitala Rejonowego w Urus-Martan pogrzebano żywcem, wiele osób utopiono w jeziorze Kezenoj-An. Gdzie indziej domy wysadzane były granatami lub oblewane benzyną i palone razem z niewinnymi ludźmi. W wyniku wysiedlenia Czeczeni stracili od 200 do 210 tyięcy ludzi. Stanowiło to około 45% ludności Czeczenii.
Tragedia Czeczenów powtarza się dziś, u progu XXI wieku. Rosja nie przestała być Związkiem Sowieckim, zbrodniczym imperium zła, posyłającym na śmierć w imię imperialnych utopii całe narody i dziesiątki milionów istnień ludzkich. Nawet sposób bycia nowego "silnego człowieka" Władimira Putina, przypominać ma stare metody praktykowane przez Józefa Stalina i Adolfa Hitlera.
W przypadku obecnej Rosji, zniszczonej przez lata totalitarnych rządów, żebrzącej na kolanach o pomoc finansową Zachodu podobne zachowanie jest oczywiście farsą. Propaganda sukcesu, polegającego na bombardowaniu i mordowaniu cywilnych mieszkańców 150 razy mniej licznego narodu świadczy o stopniu zwyrodnienia rządzących Rosją ludobójców.

Łącząc się z Czeczenami w ich narodowej tragedii Komitet Wolny Kaukaz żąda:

*międzynarodowej blokady i izolacji zbrodniczego państwa rosyjskiego

*wmuszenia na rosyjskich bandytach zaprzestania ludobójstwa i czystek etnicznych

*wykluczenia Rosji z międzynarodowych organizacji, m. in. ONZ i Rady Europy

*zaprzestania rozpoczętej niedawno blokady Czeczenii i stworzenia wszelkich udogodnień dla społeczności międzynarodowej, by mogła udzielić im pomocy

*zakończenia wojny w Czeczenii i umożliwienia powrotu do kraju żyjącym w tragicznych warunkach uchodźcom

*uznania przez Rosję i społeczność międzynarodową prawa do samostanowienia ludów Północnego Kaukazu i Zakaukazia

*ukarania rosyjskich zbrodniarzy Jelcyna i Putina

Komitet Wolny Kaukaz

Poznań, 22.01.2000 r.


OŚWIADCZENIE

22 stycznia obchodzimy rocznicę wybuchu powstania styczniowego z 1863 roku. Polska, podobnie jak dzisiaj Czeczenia, uznawana była wówczas prawnie za część imperium rosyjskiego. Stan taki podobnie jak obecnie na Kaukazie miał charakter trwały -Rosjanie rządzili nad Wisłą od niemal 7O-ciu lat.

Rosyjscy okupanci nie mieli litości dla ludności cywilnej - tysiące ludzi zginęły na polach bitew, na szubienicach, w więzieniach i katorgach, dalsze tysiące musiały wyemigrować. Spalono ponad sto wsi i miasteczek. W nocy 11 kwietnia aresztowano dyktatora powstania Romualda Traugutta. 5 sierpnia został on stracony na stokach cytadeli warszawskiej wraz z czterema współpracownikami: Krajewskim, Toczyskim, Żulińskim i Jeźorańskim.
130 lat później ten sam los spotkał prezydenta Czczeńskiej Republiki Iczkeria Dżochara Dudajewa, który zginął od rosyjskiej rakiety. Zarówno Dudajew jak i Traugutt byli wcześniej oficerami armii rosyjskiej. Obaj stanęli na czele swych narodów w walce o niepodległość i zapłacili za to najwyższą cenę.
Podczas obecnej wojny w Czeczenii zginęły już dziesiątki tysięcy ludzi, a jedna trzecia narodu została wygnana ze swoich domów i .swego kraju.
Licząc się z własną. opinią publiczną mocarstwa zachodnie na drodze dyplomatycznej apelowały do Rosji o złagodzenie jej polityki i ustępstwa. Jednak słabe noty rządów państw europejskich nie mogły zatkać luf rosyjskich armat. W ówczesnej karykaturze przedstawiane były jako "żółwia pomoc" Anglia i Francja nie zdecydowały się nawet na uznanie polskich powstańców za "stronę wojującą" Wśród łagodnych, wysuwanych w ugrzecznionej formie próśb państw zachodnich wobec Rosji były amnestia, polski język urzędowy, swoboda sumienia, legalny system rekrutacji. Nie było ani słowa o niepodległości Polski, nawet w okrojonych granicach.

Jednak na uznanie powstania za wewnętrzną sprawę Rosji nie zgodziły się europejskie narody. W żadnym innym momencie dziejów sprawa polska nie cieszyła się wśród zwykłych ludzi tak wielkim poparciem. Od katolików po socjalistów, od Piusa IX do Marks, niemal wszystkie odłamy opinii publicznej wypowiadały się z sympatią dla Polaków i ich wojny o niepodległość. Na pole walki o naszą wolność śpieszyli ochotnicy z prawie wszystkich narodów: Węgrzy, Francuzi, Niemcy, Czesi i Rosjanie.

Wielu z nich zostało zabitych. Francesco Nullo, przyjaciel i powiernik Gaibaldiego przybył do Polski z kilkunastoma ochotnikami i padł w pierwszej bitwie. Bohaterstwem jako dowódcy wykazali się też Francuzi Rochebrune i de Blankenheim. Podczas wyprawy morskiej z pomocą dla Polaków zatrzymany został teoretyk anarchizmu Michał Bakunin.

Historia walki Polaków i Czeczenów o niepodległość przeciwko rosyjskiemu imperializmowi nakłada na nas szczególne zobowiązania. Bardziej niż jakkolwiek inny naród wiemy, co oznacza samotna walka przeciwko Moskalowi. Apelujemy z tego miejsca do polskiej opinii publicznej o wywołanie masowej presji na polskie władze, by uznały niepodległość Czeczenii i by zmusiły naszych reprezentantów w organizacjach międzynarodowych do zdecydowanego wystąpienia przeciw rosyjskiemu barbarzyństwu.

Wyrażamy oburzenie faktem, że polski minister spraw zagranicznych doprowadził do złagodzenia stanowiska Senatu w sprawie rosyjskiego ludobójstwa, mimo faktu, że nie wykraczało ono poza ton zachodnich protestów.

Najwyższego potępienia godny jest fakt, że część Senatu, nie przypadkiem ta obciążona totalitarnym dziedzictwem, opowiedziała się także przeciw tej skrajnie złagodzonej wersji oświadczenia. Pismo Sybiraków "Strażnica" w 1863 r. słusznie opisywało jak widać "ród fagasi" ugodowców, którzy" w kale zanurzeni ugięli karki swoje pod stopą dumnego despoty" Apelujemy, aby w czasie gdy karki zginają politycy, nie uginały ich narody i światowa, a w szczególności polska opinia publiczna.

Niech żyje wolny Płónocny Kaukaz !

Komitet "Wolny Kaukaz"

23 listopada 1999 r. z inicjatywy niezależnych środowisk młodzieżowych rozpoczął działalność "Komitet Wolny Kaukaz". Jego działalność ma zasięg ogólnopolski, zaś nasze żądania postanowiliśmy ogłosić podczas manifestacji pod wszystkimi rosyjskimi placówkami dyplomatycznymi w Polsce - w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Gdańsku.

Żądamy:
*umożliwienia powrotu do Czeczenii żyjących w tragicznych warunkach uchodźców i stworzenia wszelkich udogodnień dla społeczności międzynarodowej, by mogła udzielić im pomocy

*natychmiastowego zaprzestania ludobójstwa w Czeczenii i wycofania z niej wojsk rosyjskich

*uznania przez Rosję prawa do samostanowienia ludów Północnego Kaukazu i Zakaukazia

*ukarania rosyjskich zbrodniarzy wojennych winnych śmierci tysięcy osób spośród ludności cywilnej w Czeczenii, niezależnie od ich narodowości

*dymisji i osądzenia przed międzynarodowym trybunałem Jelcyna, Putina i innych osób odpowiedzialnych za masakrę

*przeprowadzenia nadzorowanego przez wspólnotę międzynarodową śledztwa wyjaśniającego, kto stał za zamachami bombowymi na terenie Rosji i natychmiastowego zaniechania przez władze Rosji oszczerczej kampanii propagandowej w tej sprawie, przy braku jakichkolwiek dowodów

W końcu XX wieku wojna nie jest i być nie może narzędziem imperialnej polityki. Nasze działania nie są wymierzone przeciwko narodowi rosyjskiemu. Żywimy wielki szacunek dla dysydentów rosyjskich, takich jak Władimir Bukowski czy Elena Bonner, wdowa po Andrieju Sacharowie, która podczas swego pobytu w Warszawie w obecności prezydenta Republiki Czeczeńskiej Aschana Maschadowa zadeklarowała swe poparcie dla jej niepodległego bytu. Wolna i demokratyczna Rosja, pozbawiona imperialnych zakusów winna stać się ważnym członkiem wspólnoty międzynarodowej, zajmującym pozycję proporcjonalną do jej możliwości i dorobku. Jednak niezbędnym tego warunkiem jest jej dekolonizacja, zniknięcie z mapy świata ostatniego wielkiego imperium, przeżytku minionej epoki. Odwoływanie się przez polityków rosyjskich do sentymentów z czasów istnienia totalitarnego imperium zła może być w doprowadzonym do rozpaczy społeczeństwie efektowne na krótką metę, jednak w dłuższej perspektywie jest działaniem na szkodę przede wszystkim narodu rosyjskiego.

Rosja potrzebuje dekolonizacji. Społeczeństwa dawnych imperiów kolonialnych, takich jak Anglia czy Francja, wbrew pozorom nie straciły na dekolonizacji i cieszą się dziś dobrobytem. Dekolonizacja, opuszczenie okupowanych terytoriów zamieszkałych przez inne narody jest dziś warunkiem powstania nowej Rosji, nie obciążonej totalitarnym i imperialnym dziedzictwem.

Chcemy pokazać, że po stronie prawa narodów samostanowienia opowiadamy się niezależnie od zmiany nastrojów na świecie, dziś znacznie mniej korzystnych dla małego państewka na Kaukazie, niż podczas porzedniej wojny. Ta zmiana politycznego klimatu nie tylko wykorzystywana jest przez postimperialną Rosję - jest jej dziełem, powstałym w wyniku zręcznej manipulacji i działań agentury wpływu a także innych metod zasługujacych na najwyższe potępienie.

Polska jako kraj, który dał sygnał do zmian w dawnym bloku sowieckim m. in. poprzez pamiętne posłanie do narodów Europy Środkowej i Wschodniej wystosowane przez Zjazd "Solidarności" dziś także powinna stać się krajem, który wyciągnie pomocną dłoń zarówno do znajdujących się w trudnej sytuacji wschodnich sąsiadów, jak i w sposób bezkompromisowy i bez stosowania podwójnej moralności opowie się po stronie walczących o niepodległość Czeczenów.

Komitet "Wolny Kaukaz" powstał z inicjatywy niezależnych środowisk młodego pokolenia. Jego działalność ma zasięg ogólnopolski. Ludzie tworzący go w Poznaniu wywodzą się ze środowisk o odmiennych poglądach ideologicznych, jak Federacja Anarchistyczna i Ruch Młodzieżowy "Naszość". Jesteśmy otwarci na wszelkie inne niezależne środowiska i osoby, zarówno na tych, którzy odczuli represje totalitaryzmu i imperialnej polityki sowieckiej na własnej skórze jaki i w szczególności ludzi młodych, nie pamiętających represji totalitarnego reżimu.

 

tgtgtttttttttttttttzzttt| główna | zapowiedzi | linki | historia | relacje | kontakt | poradnik - pobór stop |