![]() |
|
![]()
|
OŚWIADCZENIE KOMITETU WOLNY KAUKAZ Dziś w Warszawie w ramach kampanii antydeportacyjnej NO LAGER miał się odbyć protest pod Urzędem ds. Repatriacji i Cudzoziemców w Warszawie przy ulicy Koszykowej, który organizował Komitet Wolny Kaukaz oraz Koło Naukowe UW. W proteście przeciwko polityce wobec uchodźców w Polsce mieli wziąć udział także uchodźcy z Czeczenii z Warszawy i z Lublina. policja jednak uniemożliwiła dojazd zatrzymując autokar z Czeczenami kilkadziesiąt kilometrów pod Warszawą. Uważamy, że metody stosowane wobec Czeczenów w tym przypadku potwierdzają polityczny charakter tak podejmowanych decyzji. Skandaliczna sytuacja, kiedy uniemożliwia się dojazd Czeczenom na pokojowy protest jest świadectwem praktyk z ubiegłej epoki kiedy wolność słowa była deptana pod milicyjnym butem. Przypominamy, że policja pozostała również bezkarna po pacyfikacji, również pokojowej demonstracji w Krakowie 26 stycznia 2005 roku podczas protestu przeciwko wizycie Władimira Putina w Auschwitz. Policjanci zostali uniewinnieni. W tym przypadku po raz kolejny mamy do czynienia z zamykaniem ust niewygodnym dla rządu grupom a konkretnie dyskryminowanym Czeczenom. Każdy przejaw działalności, choćby nawet, zgodnej z literą prawa, spotyka się z policyjną pałką, która zawsze i w każdych okolicznościach pozostaje bezkarna, bo broni interesy swoich pracodawców. Od pewnego czasu w Polsce mamy do czynienia z zaostrzonym traktowaniem organizacji pozarządowych i niezgodnych z linią rządu. Przypomina to praktyki w państwach totalitarnych. Komitet Wolny Kaukaz od samego początku swego istnienia broniąc praz człowieka sprzeciwia się tego typu praktykom i zdecydowanie będzie robił wszystko, aby prawda nie została zasłonięta przez tyrańskie rządy policji i biurokratów. KWK żąda zmiany polityki prowadzonej wobec uchodźców w Polsce i organizacji reprezentujących ich interesy. Procesy polityczne od pewnego czasu stały się w Polsce normalnością i będąc nawet bezdomnym można być ściganym przez wszechobecny aparat państwowy. Żądamy zmiany polityki w przeciwnym wypadku nasz protest przyjmie formy adekwatne do stosowanych przez rządzących. Dość deptania praw człowieka policyjnym butem! Komitet Wolny Kaukaz
SPECJALNE OŚWIADCZENIE KOMITETU WOLNY KAUKAZ W związku z niebezpiecznym precedensem zatrzymania przez policję autokaru z uchodźcami czeczeńskimi i sympatykami KWK pragniemy wyrazić nasze oburzenie, rozgoryczenie i poczucie bezsilności. Stała się rzecz niebywała. Z inspiracji politycznej uniemożliwiono grupie osób dotarcie i uczestnictwo w legalnym, pokojowym zgromadzeniu. Przez 9 godzin pod pretekstem kontroli pojazdu i sprawdzania danych, uchodźców - w tym kobiety i dzieci - przetrzymywano w autokarze. W ciągu całego zatrzymania policja kilkakrotnie kłamała, celowo wprowadzając w błąd media i osoby usiłujące uzyskać informacje o autokarze, twierdząc, że został on zwolniony i jedzie dalej. Jedyne co chcieliśmy osiągnąć to okazać uchodźcom naszą solidarność i udzielić wsparcia. Pokazać, że wspólnie możemy upomnieć się o należne im prawa, że ich los głęboko nas porusza. Niestety zatriumfowała urzędnicza bezduszność i policyjna przemoc usankcjonowana przez polityczny interes rządzących. Komuś bardzo zależało na tym by zastraszyć uchodźców, zademonstrować siłę i pokazać gdzie jest ich miejsce. Ktoś postanowił pokazać im, że droga wyznaczona dla nich przez polskie przepisy prowadzi tylko w jedną stronę - w kierunku ośrodka, gdzie wyznaczono im role biernych i bezsilnych, oczekujących na urzędniczy wyrok. Uchodźcom odmówiono demokratycznego prawa do wolnej wypowiedzi, do uczestnictwa
w życiu publicznym, do skorzystania z namiastki praw i poczucia się ludźmi.
Wykluczono ich. Tak nie wygląda demokracja. To pachnie Białorusią. To pachnie...Polską.
Po raz kolejny od stycznia ubiegłego roku, gdy rozbito pokojowy protest
przeciw wizycie Putina w Polsce. Uważamy, że ta kuriozalna sytuacja dowodzi tego jak wiele pozostaje do zrobienia w tym chorym kraju i pokazuje, że z władzą i urzędnikami należy walczyć, aby nauczyli się czym jest szacunek dla ludzi, w tym szczególnie dla tych, którzy uciekli przed wojną, dźwigając brzemię strasznych doświadczeń. Ubolewamy też nad tym, że tak wiele osób pozostało głuchych na nasze wezwanie do protestu lub wycofało się z niego w ostatniej chwili. Rzeczywiście garstce osób trudno jest cokolwiek zmienić. Dlatego nie mogliśmy również dzisiaj zrobić zbyt wiele, aby nasi czeczeńscy przyjaciele otrzymali należne wsparcie. Mimo to byliśmy tam i będziemy starać się nadal działać na rzecz uchodźców, na przekór urzędnikom i władzy. Działacze KWK zaangażowani w przygotowanie i udział w proteście na rzecz statusu uchodźcy dla ofiar wojny w Czeczenii - 07.10.2006 r.
W Czeczenii od ponad dwustu lat trwa nieopisana tragedia setek tysięcy ludzi, którzy zostali pozbawieni swojej tożsamości i godności. Naloty na Grozny, tortury dokonywane przez rosyjskich żołnierzy na czeczeńskich cywilach i partyzantach, obozy zagłady dla czeczeńskich mężczyzn były i są tematami reportaży, informacji prasowych i apeli organizacji pozarządowych. Pomimo wielokrotnych próśb i inicjatyw, prowadzonych między innymi przez matki rosyjskich żołnierzy, Prezydent Putin nie rezygnuje z prowadzenia w Czeczenii działań zbrojnych. W Czeczenii działają również obozy filtracyjne, do których trafiły już dziesiątki tysięcy ludzi. Tylko niektórzy opuszczają te obozy żywi, nikt nie wychodzi z nich zdrowy. Nie ulega wątpliwości, iż władze rosyjskie, dążąc do uzyskania poparcia przywódców państw Zachodu dla swej tradycyjnej polityki na Kaukazie, starają się wpisać cały konflikt w ramy ogólnoświatowej walki z terroryzmem. Tymczasem, prawo ustanowione przez Federację Rosyjską na terenie Czeczenii nie spełnia w praktyce standardów fundamentalnych praw człowieka. Świadczą o tym, takie akty ludobójstwa jak mordowanie bezbronnej ludności cywilnej, tortury, czy tzw. "zaczystki" mające na celu w istocie eksterminację całej czeczeńskiej populacji. Tym samym, historia stosunków rosyjsko-czeczeńskich od przeszło dwóch wieków nie uległa zmianie. To historia pisana krwią - krwią narodu czeczeńskiego. Zapewnienia strony rosyjskiej o rzekomej "normalizacji" sytuacji w Czeczenii nie wytrzymują konfrontacji z doniesieniami o dopuszczaniu się przez Rosyjską Armię Federalną zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości na masową skalę. Próba rozwiązania konfliktu przy użyciu przemocy prowadzi jedynie do dalszego cierpienia bezbronnych ludzi. Dopóki Rosja nie zmieni dotychczasowej polityki zmierzającej do stworzenia z terytorium Czeczenii swoistego obozu zagłady, dopóty wojna nie będzie zakończona. Brak poparcia wspólnego protestu jest równoznaczny z przyzwoleniem na odbywającą się na naszych oczach eksterminację narodu czeczeńskiego. Oby te proste prawdy stały się zrozumiałe także dla polityków! Żądamy wycofania wojsk rosyjskich i zaprzestania łamania praw człowieka na terytorium Czeczeńskiej Republiki Iczkeria!
Od kilku lat działania różnych grup politycznych i społecznych, które otwarcie protestują przeciwko prowadzonej w Polsce polityce, są poddawane coraz większym restrykcjom, do czego wykorzystuje się policję i aparat sądowniczy. W ciągu ostatnich kilku lat setki działaczy zostało postawionych przed sądem. Władze nigdy nie przyznały, że w istocie rzeczy chodziło o represje skierowane przeciwko osobom mającym odwagę otwarcie krytykować i występować publicznie przeciwko elitom władzy. Próbuje się "znaleźć odpowiedni paragraf", aby z jednej strony polityce represji stało się zadość, a z drugiej można było oskarżenie ograniczyć do takich kwestii jak "nie rozejście się na wezwanie służb porządkowych", "przewodzenie nielegalnemu zgromadzeniu", "zaśmiecanie miasta" czy "zakłócanie porządku publicznego" poprzez "utrudnianie ruchu na chodniku". Jednakże polityczny kontekst ostatnich działań aparatu przemocy staje się coraz bardziej widoczny. Pierwszym wyraźnym sygnałem, że państwo nie zamierza - pomimo demokratycznych sloganów - respektować praw obywatelskich, był zakaz demonstracji wydany przez prezydenta Poznania, za każdym razem, kiedy grupa działaczy z Komitetu Wolny Kaukaz chciała protestować przeciwko wojnie w Czeczenii. Wydano go - jak się później okazało bezprawnie - 11 razy. Gdy do demonstracji dochodziło, kończyło się na represjach. Na przykład 12 lutego 2001 roku zatrzymano wszystkich protestujących przed konsulatem rosyjskim. Podobnie było podczas wizyty prezydenta Putina w Poznaniu (styczeń 2002). Pomimo zakazu demonstracji kilkadziesiąt osób zebrało się przed bramą Międzynarodowych Targów Poznańskich, aby w momencie przyjazdu prezydenta Rosji dać wyraz swoim poglądom. Akcja ta spotkała się z brutalną interwencją policji. Bez wezwania do rozejścia się, zatrzymanych zostało 40 osób. Na komisariacie nie poinformowano nikogo o podstawach zatrzymania oraz odmawiano przez wiele godzin prawa do złożenia w trybie niezwłocznym zażalenia na nie do sądu. Działania władzy zmierzały do wyeliminowania jakichkolwiek niewygodnych w tym dniu głosów krytyki. Policja brutalnie interweniowała także wobec osób protestujących 5 października 2003 roku, a w akcji użyto doborowych jednostek policji wyposażonych w broń gładko lufową. 30 września 2004 roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że prezydent Poznania nie miał prawa wydawać decyzji zakazujących demonstracji Komitetowi Wolny Kaukaz. Sąd powołał się w tym względzie na art.57 Konstytucji RP, zgodnie, z którym każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. NSA w uzasadnieniu wyroku podkreślił, "że w konstytucji wprowadzono instytucję wolności zgromadzeń, a nie jedynie prawa do organizowania zgromadzeń". Wyrok ten nie zmienił jednak polityki władz. Przed sądem stają kolejni działacze antywojenni. Na
dzień dzisiejszy w poznańskim sądzie grodzkim toczą się kolejne sprawy
około 20 osób, które demonstrowały na lotnisku Ławica w sierpniu 2004
roku, przeciwko przylotowi do Poznania członków promoskiewiskich władz
Czeczenii współodpowiedzialnych za łamanie praw człowieka na Kaukazie.
Jest to szczególnie kuriozalny przypadek zważywszy na fakt wcześniejszego
jedenastokrotnego wydania, jak się okazuje nielegalnych, decyzji odmawiających
prawa do demonstracji w sprawie wojny w Czeczenii. Jednak na ławie oskarżenia
nie zasiadają ci, którzy te decyzje wydali, ale osoby, które miały prawo
do demonstrowania.
Poznań, 12.01.2005
OŚWIADCZENIE Chcielibyśmy wyrazić nasz protest wobec projektu uczestnictwa PrezydentaRosji W. Putina w obchodach 60 rocznicy wyzwolenia hitlerowskiego obozuzagłady w Oświęcimiu 27 styczna tego roku. Uważamy, że autor ludobójstwa w Czeczenii nie powinien składać hołdu ofiarom nazizmu, budzi to nasze oburzenie i gorący sprzeciw, dlatego nie zamierzamy biernie przyglądać się tej haniebnej wizycie. Wojna w Czeczenii trwa już od dawna. Naloty na Grozny, tortury dokonywane przez rosyjskich żołnierzy na czeczeńskich cywilach i partyzantach, obozy zagłady dla czeczeńskich mężczyzn były i są tematami reportaży, informacji prasowych i apeli organizacji pozarządowych. Pomimo wielokrotnych próśb i inicjatyw, prowadzonych między innymi przez matki rosyjskich żołnierzy, Prezydent Putin nie rezygnuje z prowadzenia w Czeczenii działań zbrojnych. W Czeczenii działają również obozy filtracyjne, do których trafiły już dziesiątki tysięcy ludzi. Tylko niektórzy opuszczają te obozy żywi, nikt nie wychodzi z nich zdrowy. Choć rozumiemy intencje organizatorów obchodów 60 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz - Birkenau, i zdajemy sobie sprawę z faktu, że to Armia Czerwona wyzwoliła więźniów obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, nie uznajemy prawa głowy państwa, które nadal prowadzi ludobójczą wojnę, do składania w Oświęcimiu hołdu ofiarom nazistów.Uważamy, że Prezydent Putin, jako osoba, która legitymizuje istnienie obozów filtracyjnych, nie powinien składać hołdu ofiarom obozów zagłady. Jego miejsce jest raczej przed Międzynarodowym Trybunałem ds Zbrodni Wojennych. Żądamy zakończenia wojny w Czeczenii ! (-)
Komitet Wolny Kaukaz Stowarzyszenie
Inicjatyw Społecznych "Ulica"
Oświadczenie Żydowskiego Stowarzyszenia Czulent w sprawie wizyty Wladymira Putina z okazji obchodów 60. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. My,
młodzi krakowscy Żydzi, skupieni w Żydowskim Stowarzyszeniu Niezaprzeczalnym
faktem jest, ze obóz wyzwoliła Armia Czerwona i jej Czy ktoś, kto rozkazuje bombardować czeczeńskie miasta, eksterminuje masowo ludność, pozwala żołnierzom na tortury i gwałty na cywilnej ludności, może wygłaszać bezkarnie mowy na grobie ponad miliona wymordowanych Żydów? Fundamenty
judaizmu to wolność i równość wszystkich ludzi, którzy Wzywamy
wszystkich, którym bliskie są uniwersalne idee judaizmu. Podpisano:
WOLNA
CZECZENIA!!!
CO
SŁYCHAĆ W CZECZENII? "Kiedy
ginie jeden człowiek to tragedia, ale kiedy giną ich tysiące to statystyka"
- powiedział kiedyś Goebbels, niemiecki minister propagandy w rządzie
Hitlera. Chociaż
faszyzm poniósł fiasko, hasło niewiele straciło na swej aktualności,
a warto byłoby dodać do niego jeszcze jedno bardziej współczesne, mówiące,
że "kto dzisiaj nie umiera na ekranie ten dla świata nie umiera
wcale" i oba jak najbardziej pasowałyby do tragicznego położenia
narodu czeczeńskiego, który pozostawiony sam sobie przez opinię międzynarodową
pochłoniętą sprawami Bliskiego Wschodu, w samotności cierpi brutalną
okupację rosyjskich wojsk federalnych. Jeżeli dodamy jeszcze do tego
stanowisko prof. Tadeusza Iwińskiego, reprezentującego Polskę w Radzie
Europy (jako specjalista ds. uchodźców), który umniejsza problem skali
zbrodni w tym regionie, otrzymamy cyniczną zmowę przemilczania pewnych
spraw dla doraźnych korzyści geopolitycznych. Czeczenia
pozostająca maleńką zbuntowaną republiką Federacji Rosyjskiej, licząca
przed wojną niewiele ponad milion mieszkańców jest obecnie odciętym
od świata, jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na ziemi. Otoczona
blokadą informacyjną i wojskowymi kordonami staje się obiektem bezkarnego
bestialstwa Kremla. W Czeczeni trwają zaczystki, znikają ludzie, uprowadza
się ich i torturuje prądem, okalecza, niekiedy żywych rozrywa dynamitem,
gwałci się kobiety i mężczyzn, wycina organy i handluje ciałami pomordowanych.
W miastach i na wsi panuje terror. Dziesiątki tysięcy uchodźców ucieka
z kraju chroniąc się w sąsiedniej Inguszetii lub przedostając na Zachód.
Pracują obozy koncentracyjne, gdzie przetrzymuje się i zamęcza na śmierć
partyzantów oraz przede wszystkim niewinnych cywili - szczególnie młodych
mężczyzn. Okupanci prowadzą bezwzględną strategię prześladowań, która
nosi znamiona działań mających na celu eksterminację całego narodu.
Podczas
pierwszej wojny, po zbombardowaniu przez Rosjan targu w centrum Groznego
(stolicy kraju) wywieziono taczkami kilka ton pourywanych rąk i nóg.
Genocide! - powtarzają uchodźcy. Ludobójstwo. A świat milczy... Berlusconi
nazwał prasowe doniesienia na ten temat bajkami a prezydent USA po 11
września poklepuje Putina po plecach, by uzyskać jego przychylność w
sprawie Iraku. Świat udaje, że nie widzi. Szampan leje się strumieniami
na politycznych rautach światowego establishmentu, podczas gdy rosyjskie
władze przysypują ziemią masowe mogiły, upychając wysypujące się trupy
w szafie wewnętrznych spraw Rosji. Przyłączając się do ruchu protestu przeciw okupacji Czeczenii działamy w ramach Komitetu Wolny Kaukaz organizując na ten temat spotkania oraz demonstracje. W Lublinie udało nam się dotychczas dwa razy wyświetlać publicznie filmy obrazujące wojnę oraz przygotować dwa spotkania, w których uczestniczyli również czeczeńscy uchodźcy, a także przedstawiciel Ośrodka Informacji Czeczeńskiej z Warszawy. Protestowaliśmy także symbolicznie w Lublinie i już bardziej konkretnie - przykuwając się do budynku - pod Ambasadą Rosyjską w Warszawie w dniu pseudowyborów prezydenckich w Czeczenii. Obecnie wydaliśmy benefitowe płyty z pieśniami Timura Mutsurayeva. Wszystkich poruszonych losami Czeczenii zapraszamy do współpracy w ramach KWK. za: Biuletyn FA Lublin
Kolejna rocznica, kolejne ofiary, o których świat stara się zapomnieć. Nie dalej jak dwa miesiące temu, wspominaliśmy Afgańczyków pomordowanych przez Amerykę. Wtedy też nikt nie pamiętał..... Dziś w osiem lat po rosyjskiej agresji na Czeczenię, przyszliśmy tu, by uczcić pamięć o tych, którzy zginęli pod czołgami kremlowskich bandytów. W grudniu 1994 roku Jelcyn i jego wierna gwardia - zwyrodnialcy poprzebierani w generalskie mundury rozpoczęli swoją wersję "wojny z terroryzmem" - sukcesywną politykę eksterminacji narodu czeczeńskiego. Niewiele się przez te osiem lat zmieniło. Tyle tylko, że dzisiaj to Putin wyrzyna kaukaskich wieśniaków.... Garść faktów: 100 000 zabitych; 240 000 rannych; 500 000 uchodźców; obozy śmierci dla niewinnych ludzi - niczym stalinowskie łagry; "polowania" na ulicach Moskwy, wyłapywanie uchodźców - niczym gestapowskie łapanki. Okropne zbrodnie, skrzętnie ukrywane pod płaszczykiem "wojny z terroryzmem" - w tej sytuacji świat się nawet nie zająknie, przecież nikt nie stanie w obronie "terroru". Cynicy. Tak, ta faszystowska wojna George'a Busha, ta hipokryzja jego walki z "terroryzmem" są aż nadto wystarczającym pretekstem dla Kremla by wymordować wszystkich niepokornych. By wymordować ludzi, których jedynym "przewinieniem" było pragnienie wolności. Kiedy czytamy raporty takich niezależnych organizacji broniących praw człowieka jak Human Right Watch, Amnesty International czy Lekarze bez Granic widzimy, że wszystko to, co dzieje się na północnym Kaukazie, spotyka się z obojętnością, a często nawet aprobatą możnych tego świata. Wojna w Czeczenii jest również ich wojną, przez nich rozpętaną. Jest ich wojną, ale nie tylko ich. To milczące przyzwolenie zwykłych ludzi morduje mieszkańców Groznego czy Samaszek; obóz koncentracyjny jest w was; każdy z was, kto nie krzyknął "dosyć!" pozostaje współwinnym; każdy z was nosi w sobie cząstkę odpowiedzialności. Ten świat ma krew na rękach. Siedzieć wygodnie w domu, w fotelu i oglądać wojnę za szkłem telewizora; bezpiecznie, niegroźnie, niezależnie - filozofia współczesnego świata. " O wolność waszą i naszą"? Dziś to już pusty slogan, z nic nie wartych strzępów podartego sztandaru wolności. Łatwiej odwrócić wzrok. Bezpieczniej nie widzieć. Milczenie zabija, milczenie jest zbrodnią. Czeczenia ginie w ogniu kremlowskiego piekła - obozy zagłady, czystki etniczne, masowe gwałty, "zaginięcia", porwania, egzekucje, tysiące trupów kobiet, starców, dzieci...... Narodził się nowy faszyzm, ma inne flagi i symbole. Dziś to Czeczeni są "Polnishe banditen".
Premier
Rządu Rzeczypospolitej Polskiej W
związku z licznymi, drastycznymi przypadkami dyskryminacji uchodźców
z Czeczenii przez MSWiA i podległe temu ministerstwu urzędy Komitet
Wolny Kaukaz domaga się: W związku z zaistniałą sytuacją Komitet Wolny Kaukaz przeprowadzi w najbliższą sobotę w wielu miastach Polski akcję protestacyjną w tej sprawie. Komitet
Wolny Kaukaz
OŚWIADCZENIE Komitet
Wolny Kaukaz wyraża oburzenie drastycznymi, dyskryminacyjnymi działaniami
ministra spraw wewnętrznych i administracji Krzysztofa Janika w stosunku
do czeczeńskich uchodźców przebywających w naszym kraju. Najwyższe
oburzenie budzi fakt zatrudnienia na kierowniczym stanowisku w podlegającym
MSWiA Centralnym Ośrodku Recepcyjnym pana Tomasza Świdzińskiego, osoby
odpowiedzialnej za nieludzkie, urągające wszelkiej przyzwoitości traktowanie
uchodźców w ośrodku w Lublinie. Odmowa
przyznania Czeczenom statusu uchodźcy jest złamaniem podpisanej przez
Polskę Konwencji Genewskiej. W Czeczenii w ciągu ostatniej wojny zginęło
około 100 tysięcy ludzi, z czego zdecydowana większość to bezbronni
cywile. Niedawna egzekucja niemal setki osób w Argunie, z których ponad
90 procent stanowili cywile jasno pokazuje, iż Czeczenii prześladowani
są w Rosji ze względu na swoją narodowość. Zgodnie z Konwencją Genewską
uchodźcą jest "osoba, która na skutek uzasadnionej obawy przed
prześladowaniem z powodu swojej rasy, religii, narodowości, przynależności
do określonej grupy społecznej lub z powodu przekonań politycznych przebywa
poza granicami państwa, którego jest obywatelem i nie może lub nie chce
z powodu tych obaw korzystać z ochrony tego państwa(...)" Jak
nieoficjalnie wiadomo, zmiana stosunku polskich władz do czeczeńskich
uchodźców wiązała się z wizytą prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira
Putina w naszym kraju. Obecne działania podjęte zostały wyłącznie w
stosunku do uchodźców czeczeńskich, co oznacza naruszenie art. 3 Konwencji
Genewskiej, który zabrania praktyk rasistowskich i dyskryminacyjnych.
Zgodnie z tym artykułem "Umawiające się Państwa będą stosowały
postanowienia niniejszej Konwencji do uchodźców bez względu na ich rasę,
religię lub państwo pochodzenia". 1)
Natychmiastowego wstrzymania usuwania rodziny Elbijew i innych czeczeńskich
uchodźców z ośrodków, w których przebywają. 2)
Od ministra spraw wewnętrznych Krzysztofa Janika żądamy natychmiastowego
odwołania pana Tomasza Świdzińskiego z funkcji kierowniczej w Centralnym
Ośrodku Recepcyjnym. 3)
Zapewnienia wszystkim czeczeńskim uchodźcom przyzwoitych warunków życia
w Polsce. 4) Oficjalnych przeprosin premiera Leszka Milera za nieludzkie traktowanie ludzi, którzy przeżyli piekło Groznego.
Prezydent
Federacji Rosyjskiej Petycja Nie
wierzymy w Pana dobrą wolę, ani w to, by powstrzymać mogły Pana jakiekolwiek
szanowane przez ludzkość normy moralne. Dlatego zwracamy się do Pana
z petycją, by przerwał Pan pasmo zbrodni i podjął proponowane przez
władze Czeczeńskiej Republiki Iczkeria rozmowy w interesie swojego kraju
- Rosji. Tak długo Rosja nie będzie traktowana przez opinię publiczną
cywilizowanego świata jak normalny kraj, jak długo będzie zabijać, gwałcić,
wykonywać masowe egzekucje, palić cudze domy i eksterminować, posługując
się rasistowską retoryką, inne narody. Wbrew temu, co Pan myśli, nie
jesteśmy wrogami Rosji. Z ogromnym szacunkiem patrzymy na tych Pańskich
rodaków, którzy sprzeciwiają się wojnie w Czeczenii. Jesteśmy przekonani,
a Pan przekona się o tym w przyszłości, że to do nich, a nie do Pana
należy przyszłość Rosji. Komitet "Wolny Kaukaz"
Podczas
poprzedniej wojny zginęło 20 tysięcy czeczeńskich dzieci, a 14 tysięcy
zostało kalekami. Ile zginęło i zginie podczas tej, nikt jeszcze nie
wie. W telewizyjnych dziennikach i na zdjęciach widzimy przerażone twarze
najmłodszych ofiar zbrodniczej polityki Władimira Putina, których domy
przestały istnieć. Widzi je cały świat i robi bardzo nie wiele, by przerwać
ich zabijanie. Komitet Wolny Kaukaz
OŚWIADCZENIE W
dniu dzisiejszym Rosjanie podejmują decyzję o swej przyszłości i miejscu
swojego narodu w międzynarodowej wspólnocie. Niestety, nie mamy żadnych
podstaw, by spodziewać się, że dzisiejsze wybory zmienią cokolwiek na
lepsze w rosyjskiej polityce. Do objęcia fotela prezydenckiego szykuje
się już moskiewski zbrodniarz Władimir Putin. Jedynym znaczącym jego
rywalem jest inny propagator idei imperialnej, piewca sowieckiego imperium
zła, lider komunistów Giennadij Ziuganow. Akcje w obronie Czeczenii organizowane przez Komitet Wolny Kaukaz w Poznaniu, Krakowie, Warszawie, Gdańsku, Szczecinie, Rzeszowie i Łodzi, a także wydarzenia takie, jak udział naszych przyjaciół we wczorajszej manifestacji w Mińsku na Białorusi są początkiem wielkiego ruchu pokoleniowego, będącego wyrazem samoorganizacji społeczeństwa polskiego wokół tych celów. Podobne procesy mają miejsce także w innych krajach naszego regionu. Liczymy, iż nadejdzie wkrótce czas, że zaczną się także w Rosji. Wczoraj w Poznaniu usłyszeliśmy głos rosyjskiego demokraty, który opowiedział się za niepodległością Czeczenii i poparł nasze manifestacje pod rosyjskim konsulatem. Liczymy, że tymi odważnymi słowami pójdą czyny. Komitet "Wolny Kaukaz"
Wspólnie z Czeczenami obchodzimy dziś dzień ich narodowego święta -
rocznicy tragicznych wydarzeń sprzed 56. lat. 23 lutego 1944, w dniu
święta armii czerwonej Rosjanie w sposób podstępny, łamiąc wszelkie
zasady prawa międzynarodowego, deportowali cały naród czeczeński w południowo
wschodnie rejony ZSRR - głównie do północnego Kazachstanu i Kirgizji.
Tych, których nie udało się wywieźć, mordowano na miejscu. W ciągu jednego
dnia zabito około 12 tysięcy ludzi. Pacjentów Szpitala Rejonowego w
Urus-Martan pogrzebano żywcem, wiele osób utopiono w jeziorze Kezenoj-An.
Gdzie indziej domy wysadzane były granatami lub oblewane benzyną i palone
razem z niewinnymi ludźmi. W wyniku wysiedlenia Czeczeni stracili od
200 do 210 tyięcy ludzi. Stanowiło to około 45% ludności Czeczenii. Łącząc się z Czeczenami w ich narodowej tragedii Komitet Wolny Kaukaz żąda: *międzynarodowej
blokady i izolacji zbrodniczego państwa rosyjskiego *wmuszenia
na rosyjskich bandytach zaprzestania ludobójstwa i czystek etnicznych *wykluczenia
Rosji z międzynarodowych organizacji, m. in. ONZ i Rady Europy *zaprzestania
rozpoczętej niedawno blokady Czeczenii i stworzenia wszelkich udogodnień
dla społeczności międzynarodowej, by mogła udzielić im pomocy *zakończenia
wojny w Czeczenii i umożliwienia powrotu do kraju żyjącym w tragicznych
warunkach uchodźcom *uznania
przez Rosję i społeczność międzynarodową prawa do samostanowienia ludów
Północnego Kaukazu i Zakaukazia *ukarania rosyjskich zbrodniarzy Jelcyna i Putina Komitet Wolny Kaukaz
Rosyjscy
okupanci nie mieli litości dla ludności cywilnej - tysiące ludzi zginęły
na polach bitew, na szubienicach, w więzieniach i katorgach, dalsze
tysiące musiały wyemigrować. Spalono ponad sto wsi i miasteczek. W nocy
11 kwietnia aresztowano dyktatora powstania Romualda Traugutta. 5 sierpnia
został on stracony na stokach cytadeli warszawskiej wraz z czterema
współpracownikami: Krajewskim, Toczyskim, Żulińskim i Jeźorańskim. Jednak
na uznanie powstania za wewnętrzną sprawę Rosji nie zgodziły się europejskie
narody. W żadnym innym momencie dziejów sprawa polska nie cieszyła się
wśród zwykłych ludzi tak wielkim poparciem. Od katolików po socjalistów,
od Piusa IX do Marks, niemal wszystkie odłamy opinii publicznej wypowiadały
się z sympatią dla Polaków i ich wojny o niepodległość. Na pole walki
o naszą wolność śpieszyli ochotnicy z prawie wszystkich narodów: Węgrzy,
Francuzi, Niemcy, Czesi i Rosjanie. Wielu
z nich zostało zabitych. Francesco Nullo, przyjaciel i powiernik Gaibaldiego
przybył do Polski z kilkunastoma ochotnikami i padł w pierwszej bitwie.
Bohaterstwem jako dowódcy wykazali się też Francuzi Rochebrune i de
Blankenheim. Podczas wyprawy morskiej z pomocą dla Polaków zatrzymany
został teoretyk anarchizmu Michał Bakunin. Historia
walki Polaków i Czeczenów o niepodległość przeciwko rosyjskiemu imperializmowi
nakłada na nas szczególne zobowiązania. Bardziej niż jakkolwiek inny
naród wiemy, co oznacza samotna walka przeciwko Moskalowi. Apelujemy
z tego miejsca do polskiej opinii publicznej o wywołanie masowej presji
na polskie władze, by uznały niepodległość Czeczenii i by zmusiły naszych
reprezentantów w organizacjach międzynarodowych do zdecydowanego wystąpienia
przeciw rosyjskiemu barbarzyństwu. Wyrażamy
oburzenie faktem, że polski minister spraw zagranicznych doprowadził
do złagodzenia stanowiska Senatu w sprawie rosyjskiego ludobójstwa,
mimo faktu, że nie wykraczało ono poza ton zachodnich protestów. Najwyższego
potępienia godny jest fakt, że część Senatu, nie przypadkiem ta obciążona
totalitarnym dziedzictwem, opowiedziała się także przeciw tej skrajnie
złagodzonej wersji oświadczenia. Pismo Sybiraków "Strażnica"
w 1863 r. słusznie opisywało jak widać "ród fagasi" ugodowców,
którzy" w kale zanurzeni ugięli karki swoje pod stopą dumnego despoty"
Apelujemy, aby w czasie gdy karki zginają politycy, nie uginały ich
narody i światowa, a w szczególności polska opinia publiczna. Niech żyje wolny Płónocny Kaukaz ! Komitet "Wolny Kaukaz"
23 listopada 1999 r. z inicjatywy niezależnych środowisk
młodzieżowych rozpoczął działalność "Komitet Wolny Kaukaz".
Jego działalność ma zasięg ogólnopolski, zaś nasze żądania postanowiliśmy
ogłosić podczas manifestacji pod wszystkimi rosyjskimi placówkami dyplomatycznymi
w Polsce - w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Gdańsku. *natychmiastowego
zaprzestania ludobójstwa w Czeczenii i wycofania z niej wojsk rosyjskich *uznania
przez Rosję prawa do samostanowienia ludów Północnego Kaukazu i Zakaukazia *ukarania
rosyjskich zbrodniarzy wojennych winnych śmierci tysięcy osób spośród
ludności cywilnej w Czeczenii, niezależnie od ich narodowości *dymisji
i osądzenia przed międzynarodowym trybunałem Jelcyna, Putina i innych
osób odpowiedzialnych za masakrę *przeprowadzenia
nadzorowanego przez wspólnotę międzynarodową śledztwa wyjaśniającego,
kto stał za zamachami bombowymi na terenie Rosji i natychmiastowego
zaniechania przez władze Rosji oszczerczej kampanii propagandowej w
tej sprawie, przy braku jakichkolwiek dowodów Chcemy
pokazać, że po stronie prawa narodów samostanowienia opowiadamy się
niezależnie od zmiany nastrojów na świecie, dziś znacznie mniej korzystnych
dla małego państewka na Kaukazie, niż podczas porzedniej wojny. Ta zmiana
politycznego klimatu nie tylko wykorzystywana jest przez postimperialną
Rosję - jest jej dziełem, powstałym w wyniku zręcznej manipulacji i
działań agentury wpływu a także innych metod zasługujacych na najwyższe
potępienie. Polska
jako kraj, który dał sygnał do zmian w dawnym bloku sowieckim m. in.
poprzez pamiętne posłanie do narodów Europy Środkowej i Wschodniej wystosowane
przez Zjazd "Solidarności" dziś także powinna stać się krajem,
który wyciągnie pomocną dłoń zarówno do znajdujących się w trudnej sytuacji
wschodnich sąsiadów, jak i w sposób bezkompromisowy i bez stosowania
podwójnej moralności opowie się po stronie walczących o niepodległość
Czeczenów. |
|
tgtgtttttttttttttttzzttt| główna | zapowiedzi | linki | historia | relacje | kontakt | poradnik - pobór stop | |
|